Sobota w kamieniołomie
- Krzesło testowe - tu ćwiczymy 🙂
Piękna pogoda więc od samego rana zabraliśmy się do pracy. Krzesła mamy wyczyszczone, pierwsza warstwa farby jest położona i nadszedł czas na dekorowanie i „dopieszczanie”.
Pomysły rodzą się w trakcie. Malujemy, jak nie wyjdzie to ścieramy, próbujemy jeszcze raz, albo dwa.
Zaopatrzeniowiec pokornie odebrał reprymendę za wybranie zbyt ubogiego zestawu kolorów, więc składa zamówienie i już w najbliższym tygodniu kolorów będzie więcej.
Motocykli było jakby mniej, ale kierowcy samochodów terenowych i kładów cały czas czują się w kamieniołomie jak u siebie. Przejeżdżali rozniecając wokół tumany kurzu i nie przeszkadzało im, że nam to przeszkadza. Zmienili tylko miejsce parkowania. Teraz zatrzymują się przy sołtysówce bezpośrednio pod oknami mieszkających tam ludzi.
Tymczasem w tle słychać koparki i kruszarki. Teren wyrobiska zmienia się z dnia na dzień. Wykonawca ruszył ostro. Spotkaliśmy właściciela firmy więc mieliśmy okazję porozmawiać i przyjrzeć się z bliska prowadzonym pracom. Roboty trwają równolegle na całym terenie. Zalane są już fundamenty pod budynek do obsługi SAG. Wykonawca zamierza zwrócić się z wnioskiem o przesunięcie terminu zakończenia zadania. Z powodu Covid-19 nie udało się uzyskać pozwolenia na budowę w zakładanym w harmonogramie terminie i roboty w terenie rozpoczęto z kilkumiesięcznym opóźnieniem.
A w lesie śmieci. Po lewej stronie drogi w kierunku Filipowic ktoś wyrzucił odpady poremontowe. Otrzymaliśmy informację, że sprawa jest już zgłoszona do gminy i śmieci mają byś wkrótce wywiezione.
Czemu ludzie wyrzucają odpady w takich miejscach? Głupota, bezmyślność, czy jest jakieś logiczne wytłumaczenie?
Mimo wszystko spacer po kamieniołomie nadal cieszy. Cały czas można tu znaleść urocze zakątki i wspaniałe widoki.































