Oświadczenie Sołtysa Sołectwa Miękinia
Drodzy Mieszkańcy Miękini, Sąsiedzi,
W związku z falami nieprawdziwych informacji oraz anonimowych, krzywdzących komentarzy, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po ostatnich sesjach Rady Miejskiej, czuję się w obowiązku przedstawić Państwu rzetelny przebieg sprawy dotyczącej skargi jaka wpłynęła do Burmistrza Gminy Krzeszowice na moje działania jako Sołtysa.
Jako Wasz Sołtys i Radny, zawsze kieruję się zasadą transparentności i ochrony interesów naszej wspólnoty. Oto fakty, które zostały celowo zniekształcone w Internecie:
Punktem zapalnym stał się zapis Statutu (§ 8 pkt 2), który mówi, że prawo głosu mają wyłącznie stali mieszkańcy sołectwa. Problem polega na tym, że obecny Statut nie zawiera precyzyjnej definicji „stałego mieszkańca”. Dostrzegając tę lukę prawną już wcześniej – nie tylko w Miękini, ale i w innych sołectwach – osobiście zwróciłem się do Burmistrza Gminy Krzeszowice o oficjalną interpretację tych przepisów. Chciałem uniknąć sytuacji, w której o naszych lokalnych sprawach i funduszach decydują osoby przypadkowe lub niezwiązane na co dzień z naszą wsią. Odpowiedź Burmistrza była jednoznaczna: samo zameldowanie to za mało; prawo głosu mają tylko ci, którzy faktycznie u nas mieszkają.
W trakcie zebrania (25 września 2025 r.) podczas głosowania nad porządkiem obrad zauważyłem, że głos oddaje Naczelnik OSP Miękinia, który – co jest faktem powszechnie znanym – nie zamieszkuje na stałe w Miękini. Zwróciłem się do niego z pytaniem o status mieszkańca, które było podyktowane wyłącznie obowiązkiem dbania o prawomocność zebrania. Odczytałem zapisy statutu oraz otrzymaną od Burmistrza ich interpretację. Nie komentowałem odczytanego tekstu. Po wysłuchaniu skarżący nie wziął udziału w dalszym głosowaniu. Podjął tą decyzję samodzielnie. Kilkanaście dni później skierował do Burmistrza Gminy Krzeszowice skargę, w której zarzuca mi autorytarne pozbawienie go prawa głosu. W mojej ocenie zarzut był absurdalny.
- Skarżący nie został „autorytarnie pozbawiony głosu” ani usunięty z zebrania.
- Skarżący figurował na liście obecności i aktywnie brał udział w dyskusji.
- Moja interwencja ograniczyła się do zadania pytania o status mieszkańca w momencie głosowania nad porządkiem obrad.
- Co istotne, podczas dyskusji, która rozwinęła się na koniec zebrania, nawet mama Skarżącego przyznała, że syn nie mieszka w Miękini, a jedynie bywa u nas „rąbać drewno lub na obiedzie”. Potwierdziła również fakt, że Pan Skarżący nie jest zgłoszony do opłaty śmieciowej w naszej miejscowości, ponieważ płaci ją tam, gdzie faktycznie mieszka.
Zgodnie z §48 Statutu Sołectwa Miękinia oraz art. 229 pkt 3 k.p.a. właściwa do rozpatrzenia skargi jest Rada Miejska.
Sprawa została skierowana do zaopiniowania przez komisję Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Brałem udział w obu posiedzeniach. Podczas pierwszego z nich moje argumenty zostały zignorowane, ponieważ Komisja oparła się na opinii prawnej przygotowanej jeszcze przed posiedzeniem. Radca (który nie był obecny na posiedzeniu komisji) wystawił opinię, nie zapoznając się z moim stanowiskiem. W treści opinii nie odniósł się do tego czy Skarżący miał prawo głosu, tylko czy Sołtys ma prawo do wykluczania mieszkańca, do czego z mojej strony nie doszło.
Ze względu na fakt, że przepisy statutowe nie są jednoznaczne, w trakcie posiedzenia jeden z członków komisji zwrócił się do Skarżącego z propozycją polubownego załatwienia sprawy. Skarżący odrzuci tą propozycję.
Po ponownym przeanalizowaniu moich argumentów:
- Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zaopiniowała skargę jako bezzasadną.
- Rada Miejska oficjalnie odrzuciła skargę.
- Co najważniejsze, Komisja przyznała mi rację co do niejasności przepisów i zarekomendowała Radzie zmianę wszystkich statutów sołeckich, aby doprecyzować definicję mieszkańca. I to jest pole do merytorycznej dyskusji, do której zachęcam.
Warto tu przytoczyć opinie Pani Prawnik która była obecna na Sesji, że nikt nie może odpowiadać za nieprecyzyjne przepisy, a z tym, że zapisy Statutu nie są dokładne zgodzili się wszyscy.
W trakcie sporu pojawił się argument, że uraziłem Skarżącego, pytając go publicznie o status mieszkańca. Jeżeli Pan Damian poczuł się urażony formą pytania – przepraszam. Chcę jednak podkreślić, że moją intencją nie był atak personalny, lecz równe traktowanie wszystkich uczestników. W zebraniach wiejskich biorą udział również członkowie zarządów innych organizacji pozarządowych działających na terenie sołectwa. Nie wszyscy są stałymi mieszkańcami sołectwa, niektórzy związani są z Miękinią poprzez pochodzenie, podobnie jak Skarżący mają tu swój dom rodzinny lub pracę. Angażują się w działalność społeczną, za co jestem wdzięczny. Podczas zebrań wiejskich biorą aktywny udział w dyskusjach, jednak zgodnie ze Statutem nie uczestniczyli dotąd w głosowaniach. Staram się wszystkich przedstawicieli organizacji działających na terenie Miękini traktować tak samo. Nie mam też nic przeciwko wspieraniu organizacji pozarządowych ze środków sołeckich, jednak uważam, że decyzję w tej sprawie powinni podejmować nie przedstawiciele tych organizacji, a Mieszkańcy Sołectwa.
Jako Sołtys prowadzę zebrania z należytą starannością, zawsze mając pod ręką tekst Statutu. Działam dla dobra całej społeczności.
Dziękuję za Wasze zaufanie. Zapewniam, że nadal będę pilnował, aby o sprawach naszej wsi decydowali wyłącznie ci, którzy tu mieszkają.
Z wyrazami szacunku,
Wojciech Godyń
Sołtys Miękini i Radny Gminy Krzeszowice






